Nasze spojrzenie na świat.

Nasze spojrzenie na świat. Blog o tym co nas porusza, o naszych doświadczeniach i towarzyszących im smakach.
A Ciebie co kręci?

sobota, 16 kwietnia 2016

Przygotowania na wyjazd - pakowanie

Nasz wyjazd na Majorkę już coraz bliżej. Nadszedł więc czas na skompletowanie wszystkich niezbędnych sprzętów. Przypominając, opieramy się o zasadę plecaka i namiotu. Wielkość i waga ekwipunku zależy od możliwości uzupełnienia zapasów, dostępności do wody na szlaku oraz pory roku i spodziewanych warunków pogodowych. Niestety, przy wyborze poszczególnych elementów musimy niekiedy zrezygnować z wygody i estetyki na rzecz mniejszej wagi i praktyczności. Trudne to wybory, w szczególności w perspektywie dłuższego wyjazdu lub trybu "mieszanego" sportowo-wypoczynkowego.

Przed każdym wyjazdem przygotowujemy dwa zestawy - odzież i sprzęt oraz prowiant. Rozkładamy wszystko na podłodze, w grupach, żeby niczego nie zapomnieć i widzieć czego jeszcze brakuje. Prowiant dzielimy na posiłki, w osobnych workach, co ułatwia organizacje w plecaku i przygotowanie posiłku. Teraz pakowanie. Na dłuższe wyjazdy pakujemy się próbnie ok 2-3 razy, żeby osiągnąć optymalne rozwiązania. Pierwszy raz około tygodnia przed wyjazdem żeby zobaczyć, czy wszystko się zmieści i jaką osiągniemy wagę plecaka. Jeżeli coś nie pasuje, trzeba wyrzucić zbędne skarpetki, koszulki i zupki chińskie. Jeżeli dalej mamy czegoś za mało lub za dużo, to pozostaje nam jeszcze kilka dni na wprowadzenie jakiś zmian i uzupełnienie ekwipunku (zakup liofilizantów, lekarstw, zmiana sprzętu, czy modyfikacje z ubraniami). Trzeba jeszcze pamiętać o zostawieniu miejsca na rzeczy kupione na miejscu takie jak np. gaz lub świeży prowiant. Kolejne podejście podejmujemy 1-2 dni przed samym wyjazdem. Na tym etapie mamy już wszystko przygotowane i pozostaje nam to tylko zgrabnie umieścić w plecaku.

Zgrabnie umieścić to jedno. Najważniejsze żeby szybko i łatwo można było obsługiwać plecak podczas podróży. Z doświadczenia wiemy, że najwygodniejszy do noszenia i organizacji układ polega na osobnym rozmieszczeniu ubrań i pozostałych rzeczy. Ubrania umieszczam w dolnej części (zapakowane w worki), oddzielam je kominem dzielącym komory plecaka. Worki stanowią dodatkowe zabezpieczenie na wypadek deszczu lub zalania , pomagają też w odnajdowaniu konkretnych elementów ubrań. Rozmieszczenie "kuchni", jedzenia i spania zależy od kolejności wyciągania i składania obozowiska (najpierw posiłek czy obóz?). Najważniejszą jednak zasadą jest to, żeby zachować pionowy układ organizacyjny, a najcięższe rzeczy były blisko pleców i w możliwe wysokiej części plecaka. Wodę warto mieć gdzieś pod ręką lub na samej górze plecaka. Namiot dzielimy na dwoje. Tropik i sypialnię zazwyczaj wiążę trokami na górnej klapie, a stelaż i szpilki przytraczamy do plecaka Moniki.

My już jesteśmy spakowani. W naszych plecakach znajdują się: namiot, odzież trekkingowa, bielizna, sandały (buty wysokie na nogach), kosmetyki, kuchnia (palnik, garnki, kubki, gaz kupimy na miejscu), śpiwory, maty samopompujące, składniki śniadaniowe, prowiant suchy, obiad i słodycze, pojemniki na wodę, mapy, kijki trekkingowe, latarka, czołówka, drobiazgi elektroniczne, czapki i krem z filtrem :) Do tego mój bagaż dodatkowy czyli aparat.
Waga nie zła. Kamil: 18,5 + woda, Monika: 15,5 + woda.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz