Nasz wyjazd na Majorkę już coraz bliżej. Nadszedł więc czas na skompletowanie wszystkich niezbędnych sprzętów. Przypominając, opieramy się o zasadę plecaka i namiotu. Wielkość i waga ekwipunku zależy od możliwości uzupełnienia zapasów, dostępności do wody na szlaku oraz pory roku i spodziewanych warunków pogodowych. Niestety, przy wyborze poszczególnych elementów musimy niekiedy zrezygnować z wygody i estetyki na rzecz mniejszej wagi i praktyczności. Trudne to wybory, w szczególności w perspektywie dłuższego wyjazdu lub trybu "mieszanego" sportowo-wypoczynkowego.
Przed każdym wyjazdem przygotowujemy dwa zestawy - odzież i sprzęt oraz prowiant. Rozkładamy wszystko na podłodze, w grupach, żeby niczego nie zapomnieć i widzieć czego jeszcze brakuje. Prowiant dzielimy na posiłki, w osobnych workach, co ułatwia organizacje w plecaku i przygotowanie posiłku. Teraz pakowanie. Na dłuższe wyjazdy pakujemy się próbnie ok 2-3 razy, żeby osiągnąć optymalne rozwiązania. Pierwszy raz około tygodnia przed wyjazdem żeby zobaczyć, czy wszystko się zmieści i jaką osiągniemy wagę plecaka. Jeżeli coś nie pasuje, trzeba wyrzucić zbędne skarpetki, koszulki i zupki chińskie. Jeżeli dalej mamy czegoś za mało lub za dużo, to pozostaje nam jeszcze kilka dni na wprowadzenie jakiś zmian i uzupełnienie ekwipunku (zakup liofilizantów, lekarstw, zmiana sprzętu, czy modyfikacje z ubraniami). Trzeba jeszcze pamiętać o zostawieniu miejsca na rzeczy kupione na miejscu takie jak np. gaz lub świeży prowiant. Kolejne podejście podejmujemy 1-2 dni przed samym wyjazdem. Na tym etapie mamy już wszystko przygotowane i pozostaje nam to tylko zgrabnie umieścić w plecaku.
Waga nie zła. Kamil: 18,5 + woda, Monika: 15,5 + woda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz