Nasze spojrzenie na świat.

Nasze spojrzenie na świat. Blog o tym co nas porusza, o naszych doświadczeniach i towarzyszących im smakach.
A Ciebie co kręci?

niedziela, 29 maja 2016

Rowerem przez Dolny Śląsk - Świebodzice - Janowice Wielkie - Jelenia Góra

W długi czerwcowy weekend postanowiliśmy odwiedzić dobrze znane nam tereny Rudaw Janowickich z trochę innej niż do tej pory perspektywy - na rowerach. Dla mnie osobiście był to powrót na stare śmieci i ogromna frajda z możliwości oprowadzenia Moniki po okolicy Jeleniej Góry.
W czwartek rano wyruszyliśmy z Wrocławia pociągiem do Świebodzic, skąd mieliśmy dojechać do Janowic Wielkich. Jechaliśmy pociągiem Przewozów Regionalnych "Kamieńczyk" z przedziałem do przewozu rowerów - rowerów było więcej niż przeznaczonych dla nich haków ale przedział jest na tyle duży, że bez większych problemów wszyscy się pomieścili. Pogoda zapowiadała się niepewnie, wisiały chmury, temperatura wiosenna, bez wiatru - idealne warunki na rower :)

Pierwszy etap wiódł przez Książański Park Krajobrazowy. Droga była czerwona jak gliny Amazonii. Za lasem dojechaliśmy do miejscowości Struga, gdzie odbiliśmy na Stare Bogaczowice i dalej na zachód w stronę Kamiennej Góry. Teren był pagórkowaty, na zmianę podjazdy i zjazdy, a dookoła piękne krajobrazy pól rzepaku. Po ponad 2h byliśmy w Kamiennej Górze. Dalej kierowaliśmy się na Pisarzowice i Rędziny, gdzie miał nastąpić punkt kulminacyjny tego etapu czyli podjazd na Przełęcz Rędzińską. Wjechane! Teraz zjazd, 50 km/h na liczniku. Chcieliśmy dojechać żółtym szlakiem rowerowym przez Mniszków do Miedzianki. Nie była to najlepsza decyzja. Droga była dość kamienista i stroma. Z uwagi na zawieszone na bagażniku sakwy nie mogliśmy szaleć na zjazdach w terenie. Wszystko zostało wynagrodzone piwem z Browaru Miedzianka (Górnik i Cycuch Janowicki). Teraz szybki zjazd do Janowic i na dzisiaj koniec.

Dzień drugi nastawiony był na zwiedzanie. Ale najpierw podjazd! Żółty szlak z Janowic na Przełęcz Karpnicką - droga na podjeździe jest asfaltowa, zjazd to lepsze i gorsze szutry. Ale te betonowe rynny na drodze! Wymagana jest stała uwaga bo łatwo można zrobić z koła 8. Po zjeździe, od hamowania tarcze się ugotowały! Z przełęczy pojechaliśmy przez Trzcińsko do Wojanowa trasą ER-6 wzdłuż Bobru. Świetna asfaltowa droga z minimalnym ruchem i sielankowe wiejskie klimaty. W Wojanowie odwiedziliśmy kompleks pałacowy i ruszyliśmy dalej do Mysłakowic (po drodze Pałac Łomnica). Dalej przez Miłków do Sosnówki. Gdzie wjechaliśmy na zielony szlak (Obwodnica Jeleniogórska) - pamiętałem, że była to również droga asfaltowa, ale niestety został zmyta i w tej chwili jest wysypana tłuczniem. Po przeprawie w terenie, szybki odcinek z Podgórzyna do Cieplic - Park Zdrojowy piękny jak zawsze. Dalej kolejny szybki odcinek ulicą Wolności do centrum Jeleniej Góry. W okolicach godziny 15 przyszły burzowe chmury i ściana deszczu, a mieliśmy jeszcze zaplanowaną trasę z powrotem do Janowic przez Karpniki. Szybka decyzja - wracamy wcześniej i o 15:42 z Jeleniej Góry odjechaliśmy pociągiem Kolei Dolnośląskich (szynobus z miejscami na rowery).



1 komentarz:

  1. Miejsce niewątpliwie godne odwiedzenia.Blog jest super.
    Świetna relacja, będę czekać na więcej.

    OdpowiedzUsuń