Nasze spojrzenie na świat.

Nasze spojrzenie na świat. Blog o tym co nas porusza, o naszych doświadczeniach i towarzyszących im smakach.
A Ciebie co kręci?

wtorek, 10 maja 2016

Jak gotujemy podczas trekkingu?

Właśnie wróciliśmy z kolejnej wyprawy. Jak się na nią spakowaliśmy możecie zobaczyć i przeczytać TU!
Jak widać przy trekkingowym/backpakingowym podróżowaniu, istotnym elementem przygotowania ekwipunku jest zaplanowanie posiłków i przygotowanie prowiantu. Jedną z podstaw udanej wyprawy jest przemyślane żywienie, odpowiednio dobrane proporcje wartości odżywczych i wagi prowiantu. Po kilku latach wyrobiliśmy swój styl żywienia i gotowania podczas wyjazdów. Pewnie nie jest to sposób idealny, ale według nas stanowi dobry kompromis.
Szykując prowiant oraz planując posiłki bierzemy pod uwagę przede wszystkim:
- wagę produktów
- ich kaloryczność oraz wartości odżywcze (np. zawartość białka)
- łatwość i szybkość przygotowania
- możliwości transportowania i przechowywania
- cenę
oraz co bardzo ważne .... smak!

Wiadomo, że w zależności od kierunku i rodzaju wyprawy, nasz prowiant będzie się trochę różnił (duże znaczenie ma tutaj głównie długość przebywania poza cywilizacją, dostępność wody, zaplanowane obciążenie fizyczne) ale ogólny schemat pozostaje taki sam. Jak na razie całkiem dobrze się sprawdzał.
Wyjeżdżając nigdy nie zabieramy ze sobą prowiantu na całą podróż, zawsze staramy się spróbować jak najwięcej nowych smaków. Nie da się poznać danego miejsca jedząc tylko polskie kabanosy ;), a zrezygnowanie z regionalnych produktów i jedzenia jest zupełną głupotą.
Ale skupmy się na jedzeniu!

Standardowy schemat żywienia – wariant dziki trekking
(cały dzień chodzenia, brak sklepów, nocleg w namiocie, wszystko musisz przynieść ze sobą na plecach)

W ciągu dnia zakładamy 3 główne posiłki : śniadanie, drugie śniadanie (zwane kromką) i obiadokolacja.

Śniadanie (7-8 rano, przed wyruszeniem na szlak)
Śniadanie musi dać energetycznego kopa, ale i zapewnić siły na większą część dnia. Wszystkie śniadania podczas trekkingu przygotowujemy na ciepło. Jest to świetna opcja w miejscach gdzie jest chłodno i po nocy potrzebne jest dodatkowe rozgrzanie. Na śniadanie wybieramy zbożowe kaszki dla dzieci, do których dodajemy porcję bakalii. Śniadanie jest ciepłe, smaczne i bardzo pożywne. Porcja kaszki (ok 200-300 ml) + orzechy, rodzynki, pestki, daje uczucie sytości na kilka godzin, jest łatwa do przygotowania i szybka.
Mieszankę śniadaniową można przygotować samemu: poporcjować, przesypując z dużych paczek, lub mieszając kaszę mannę z dodatkami, jednak dla nas najlepszym i najwygodniejszym rozwiązaniem okazały się pojedyncze porcje kaszki Mleczny Start z Biedronki. Niska cena, duży wybór smaków i niezła dawka kalorii (ok. 250 na porcję). Śniadanie zazwyczaj kończymy herbatą z cukrem i możemy ruszać!

Drugie śniadanie (ok 13-14, na szlaku)
Zakładając kilkugodzinny, całodniowy trekking, na szlaku przygotowujemy sobie drugie śniadanie, lunch lub po naszemu „kromkę”. Kromka to w naszym przypadku głownie pieczywo chrupkie WASA (polecamy WASA SPORT – ma największą wartość kaloryczną, bardzo dobrze znosi transport w plecaku i nie smakuje jak tektura) + dodatki.
Dodatki mogą być różne : pasztet, serek, konserwa, kabanosy. Kto co lubi- byleby po otwarciu zjeść to w całości i żeby było łatwe do transportowania i przygotowania na szlaku. W miarę możliwości czasem zabieramy do kromki jakieś warzywa dobrze znoszące transport – np. rzodkiewki. Do kromki po dużym wysiłku fajnie jest przygotować sobie rozpuszczalną multiwitaminę lub magnez.

Obiadokolacja (ok 19 na obozowisku)
Po całym męczącym dniu, należy się porządny, gorący obiad. Tutaj w zależności od miejsca, czasu, warunków atmosferycznych stosujemy dwie opcje: własną mieszankę makaronową lub liofilizanty.

Liofilizanty są opcją znacznie droższą, mają jednak ogromną przewagę w wadze i szybkości przygotowania (wystarczy zalać wodą w opakowaniu, nie trzeba zmywać) stanowią też ciekawą odmianę smakową.
Z posiłków liofilizowanych korzystamy z produktów polskiej firmy LYO FOOD. Ich dania smakowo są świetne, wybór potraw naprawdę duży, a w składzie same naturalne produkty. Zazwyczaj na każdej wyprawie, 2-3 posiłki planujemy jako liofilizanty.

Drugą opcję obiadową przygotowujemy sami. Jest to mieszanka makaronu (normalnego, nie błyskawicznego, 250 g suchego makaronu na dwie osoby) z dodatkiem warzywnym (mała puszka warzyw Bonduelle) z dodatkiem białkowym (dobra konserwa z wysoką zawartością mięsa pow 90%, tuńczyk itp.) + sos lub fix. Do gotującego makaronu wrzucamy warzywa, pokrojone mięso oraz sos i po kilku minutach otrzymujemy smaczne i pożywne danie pieszczotliwie zwane pulpą. Bez względu jak kiepsko to brzmi w opisie, w rzeczywistości wychodzi naprawdę smacznie. Wariantów smakowych jest cała masa jednak dla nas ulubione połączenia to:

tuńczyk + kukurydza + sos boloński
kurczak + groszek + sos serowy/ śmietanowy
gulasz wieprzowy + kukurydza z fasolką + sos meksykański

Polecam spróbować, tylko trzeba pamiętać o kupieniu dobrych podzespołów: polecamy puszeczki mięsne z Krakusa (szyneczka z kurcząt, mielonka) oraz warzywa Bonduelle w małych puszkach, na raz. Obiadokolację kończymy zazwyczaj gotując jakąś owocową herbatę.

Przekąski
Pomiędzy posiłkami głównymi są oczywiście przekąski na podtrzymanie mocy. Standardowo zabieramy ze sobą czekolady, kilka zbożowych batonów, bakalie (suszone morele, chipsy bananowe, orzechy, sezamki) i snikersa. Snikers jest najlepszy po ostrym podejściu ;) !

Posiłki przygotowujemy na palnikach turystycznych i butlach. Najwygodniej kiedy każdy ma swój palnik i butlę, jednak wszystko co opisaliśmy wyżej da się przygotować dla dwóch osób na jednym palniku. Do gotowania wykorzystujemy niewiele sprzętów:
- wojskowe aluminiowe menażki (jedna duża i jedna średnia)
- metalowe duże kubki 2 szt.
- noże składane 2 szt.
- sporki
- palniki + butle

Tak mniej więcej wygląda nasze gotowanie i prowiantowanie na wyjazdy. Każdy ma trochę inny sposób na wyjazdowe gotowanie, jednak póki co nasz sprawdza się całkiem nieźle. Może przyda się komuś podczas planowania swojej podróży?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz